Menu
Porozmawiaj anonimowo o kompleksach!



Nowe wypowiedzi


Statystyka

Łącznie wypowiedzi

9461

Łącznie tematów

1251

Użytkowników forum

2714


Wyszukiwarka

Szukaj w BezKompleksu.pl

Logowanie

Email

Hasło


Zaloguj | Zapomniałem hasła

Penis obrzezany a nieobrzezany?

Kompleksy »

Penis

» Penis obrzezany a nieobrzezany?


KC66FD6DD

,

2008-09-22 23:01

Zastanawiam się czy mężczyzna, który jest obrzezany ma mniejsze lub większe doznania seksualne niż ten który jest nieobrzezany? Także zastanawiam się jak kobiety reagują na partnera, którego penis jest obrzezany? Ich dozanania się różnią- są mocniejsze, czy może słabsze?
Ja osobiście nie spotkałam się u żadnego z partnerów z obrzezanym członkiem, a Wy?
Co na ten temat mówią/ uważają mężczyźni?
Niedawno spotkałam się z opinią pewnej Amerykanki, która zmusiła swojego partnera do tego zabiegu, bo zwyczajnie nieobrzezany penis wydawał jej się"dziwny", wręcz "nienaturalny".
Co Wy na te temat sądzicie?

M75861288

,

2008-09-22 23:33

Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie zabiegu obrzezania. Penis-Klejnoty są dla facetów najważniejsze, mocniejszy dotyk powoduje ból, a tu coś takiego :) W dzisiejszych czasach nie ma już takiego problemu z higieną jak to bywało kiedyś, zatem obrzezanie uznaje za zbędne. Dodam jeszcze, że penis nieobrzezany jest dodatkowo chroniony przed różnego rodzaju otarciami itp. Nie wiem jak jest z doznaniami obrzezanych osobników, ale dodatkowa skórka powoduje przyjemność w postaci delikatnego łaskotania.

K8A5D98C1

,

2008-09-24 14:27

Ponoć obrzezany mężczyzna może kochać się dłużej, bo żołądź jest mniej wrażliwa. To naturalne, skoro zawsze jest zasłonięta, a tu nagle brakuje ochrony i musi się "udopornić". Nie wiem jak jest z doznaniami, nie miałam nigdy obrzezanego partnera, ale moja koleżanka ma chłopaka, który jest "wyznania Mojżeszowego" i skarży się, że zbyt szybko kończy. Tak więc zupełnie odwrotna do teoretycznej sytuacja.
Wg mnie takiemu zabiegowi owszem, można się poddać, ale trzeba mieć do tego dobry powód. Wiara lub wskazania lekarskie. Są zdania, że to higieniczne, że zmniejsza ryzyko chorób czy nawet raka w miejscach intymnych, ale jakoś trudno mi w to uwierzyć, skoro znaczna część populacji męskiej nie ma za sobą takiego zabiegu i jakoś żyje;) Co do estetyki nie jestem zwolenniczką takich zabiegów, nie uważam, że obrzezany penis miałby wyglądać lepiej od nieobrzezanego, wręcz przeciwnie.

Z drugiej strony ciekawi mnie inna kwestia: czy przebyty w dorosłym życiu zabieg obrzezania nie utrudnia potem mężczyźnie masturbacji i życia seksualnego?

MBAEAE9DE

,

2008-09-24 16:53

A czy drodzy Państwo wiedzą co kryje się pod hasłem "stulejka"?
Nawiązujac do wypowiedzi M75861288 - jeśli chodzi o ból to myślę, że nic nie przebije bólu zęba i.. igły wbijanej w penisa podczas znieczulenia miejscowego przed zabiegiem usuniecia stulejki (tudzież: obrzezania). Jednak dla każdego zdrowo myślącego faceta perspektywa zabiegu, w zderzeniu z wizją życia seksualnego będącego pasmem bolesnych porażek (seks z napletkiem, ktorego nie mozna zsunąć), nie jest juz taka straszna. Co do ochrony przed otarciami - jeśli nie zrobisz ich sobie sam w trakcie mastrubacji, to problemu nie ma. Znam osoby, które pierwszy tydzień po zabiegu bały się zaglądać sobie w majtki, ale gdy zeszła opuchlizna i wkońcu mogli wypróbować nowy sprzęt w sypialni wszyscy chórem odpowiadali, że było warto.
Co do wyglądu obrzezanego prącia - przecież w trakcie stosunku i tak zsuwa sie napletek (chyba, że partner Pani K8A5D98C1 ma wspomnianą wcześcniej stulejkę) wiec generalnie tak cz siak w najważniejszej dla Pań chwili widać całą odkrytą żołądź.
Odpowiedź a pytanie: "czy przebyty w dorosłym życiu zabieg obrzezania nie utrudnia potem mężczyźnie masturbacji i życia seksualnego? " może być tylko jedna - nie utrudnia, tylko polepsza!

K8A5D98C1

,

2008-09-25 07:49

2008-09-24 16:53 MBAEAE9DE napisał:
> Co do wyglądu obrzezanego prącia - przecież w trakcie stosunku i tak zsuwa sie napletek (chyba, że partner Pani K8A5D98C1 ma wspomnianą wcześcniej stulejkę) wiec generalnie tak cz siak w najważniejszej dla Pań chwili widać całą odkrytą żołądź.
> Odpowiedź a pytanie: "czy przebyty w dorosłym życiu zabieg obrzezania nie utrudnia potem mężczyźnie masturbacji i życia seksualnego? " może być tylko jedna - nie utrudnia, tylko polepsza!


Nie, nie ma:) Nie wiem, może jestem ignorantką, ale całe życie sądziłam, że mając stulejkę nie można prowadzić normalnego życia erotycznego, bo jeśli już nawet da się zsunąć napletek to uciska, widać się myliłam. Nie chodzi mi o to, że penis wygląda gorzej, gdy zsunie się z niego napletek, chodzi mi o ingerencję w naturę, którą często panowie wykonują w dzisiejszych czasach bez potrzeby, z powodu mody (spotkałam się z tym wielokrotnie na Zachodzie). Jak wyglądałaby kobieta bez łechtaczki czy warg sromowych, istnieje przecież także obrzezanie kobiet, o czym niewiele osób niestety wie... Ze stulejką jest inaczej o tyle, że zabieg jest konieczny, cóż, akurat w tej sytuacji estetyka schodzi na drugi plan.

Ciekawa jestem swoją drogą jak to jest z tą wrażliwością, może kolega powiedziałby coś więcej? Na moje rozumowanie sądzę, że wrażliwość, przynajmniej żołędzi, się zmniejsza, bo skoro cały czas odkryta tu bielizna dotyka, tam coś tam... Czy faktycznie można kochać się dłużej? Mówię o mężczyznach, którzy przez zabiegiem mieli z tym problemy i za szybko kończyli. Ekspertem nie jestem, więc chętnie dam się z błędu wyprowadzić:)

MBAEAE9DE

,

2008-09-25 09:34


> Nie wiem, może jestem ignorantką, ale całe życie sądziłam, że mając stulejkę nie można prowadzić normalnego życia erotycznego, bo jeśli już nawet da się zsunąć napletek to uciska, widać się myliłam.


Nie mylila się Pani. Wątpliwość wynikła zapewne z mego, może niezbyt zrozumiałego porównania, dlatego je natychmiast sprostuje - ból w czasie zabiegu jest niczym, gdy mamy przed soba perspektywę normalnego życia seksualnego. I każdy zdrowo myślący facet, który ma problemy ze stulejką powinien sie takiemu zabiegowi poddac. Sex ma być przyjemnością, a nie ma wywolywać stanów lękowych związanych z bólem w okolicach krocza przy próbie ściągnięcia napletka. Raz, moze sie uda, drugi tez moze jakos bedzie, ale wkońcu może dojść do sytuacji, że akt płciowy zamiast z przyjemnością i bliskością moze zacząc sie kojarzyc tylko z bólem i w konsekwencji prowadzic do upadku zycia seksualnego.


> Ciekawa jestem swoją drogą jak to jest z tą wrażliwością, może kolega powiedziałby coś więcej? Na moje rozumowanie sądzę, że wrażliwość, przynajmniej żołędzi, się zmniejsza, bo skoro cały czas odkryta tu bielizna dotyka, tam coś tam... Czy faktycznie można kochać się dłużej? Mówię o mężczyznach, którzy przez zabiegiem mieli z tym problemy i za szybko kończyli. Ekspertem nie jestem, więc chętnie dam się z błędu wyprowadzić:

Na to pytanie nie odpowiem w całości, pownieważ nie mam doświadczenia z przedwczesnym wytryskiem, faktem jest jednak, ze wrażliwość żołędzi na dotyk napewno sie zmniejsza. Nie jest to jednak tak drastyczny spadek, ze nie czuje sie niczego. Generalnie ciało przyzwyczaja się do "otoczenia zewnętrznego". Nadal jest bardzo wrażliwe na dotyk - zwłaszcza kobiecy.
Idąc za ciosem, można wnioskować, że ten delikatny spadek wrażliwości żołędzi moze przyczynić się do wydłuzenia czasu trwania stosunku.


M6B1A14E7 edytował wypowiedź 2008-09-30 23:26

K8A5D98C1

,

2008-09-30 09:33

Dziękuję koledze za wyczerpującą odpowiedź:) Już mi się wiedza usystematyzowała. Aczkolwiek ciekawa jestem - i tu pytanie do Panów z forum - ilu z Was poddałoby się zabiegowi obrzezania na podstawie modnej ostatnio opinii dużej części lekarzy, że to zdrowsze, bardziej higieniczne i ponoć zmniejsza ryzyko raka i chorób penisa? Czy bylibyście w stanie potraktować zamach na Waszą męskość jako niegroźny, zwyczajny zabieg prawie że "kosmetyczny"?

M75861288

,

2008-09-30 23:22

2008-09-30 09:33 K8A5D98C1 napisała:
> ... ilu z Was poddałoby się zabiegowi obrzezania na podstawie modnej ostatnio opinii dużej części lekarzy, że to zdrowsze, bardziej higieniczne i ponoć zmniejsza ryzyko raka i chorób penisa?


Tak jak wcześniej pisałem, nigdy nie udałbym się na taki zabieg. Nie przekonują mnie również wypowiedzi lekarzy. Ciekawe ilu z tych "mędrców" jest obrzezanych. Niegroźne choroby i podrażnienia genitaliów można w dzisiejszych czasach leczyć bezinwazyjnie. Gdybyśmy chcieli na wszelkie możliwe schorzenia stosować profilaktykę, to pewnie codziennie byśmy musieli się kłaść pod nóż.

MBAEAE9DE

,

2008-10-10 02:31

Kolega chyba trochę myli pojecia. Profilaktyka ma na celu zapobieganie chorobom poprzez kontrolowanie czynników ryzyka - czyli skalpel jest tu już raczej leczeniem a nie profilaktyką. Jednak w każdym przypadku choroba ciała pociąga za sobą chorobę duszy - miłość fizyczna dla osoby ze stulejka jest raczej kaźnią i drogą przez męke a nie przyjemnością. Dlatego też warto zastanowić się w takich przypadkach nad profesjonalnym leczeniem... Niestety nie na wszystkie choroby pomaga łykanie witaminy C. Sfera seksualna jest bardzo ważna w życiu każdego człowieka, patologiczne jej pojmowanie może objawiać się w każdej innej dziedzinie życia człowieka. Czasami te kilka centymetrów kwadratowych napletka może mieć naprawde kolosalne znaczenie...

M1D6941C5

,

2008-11-03 21:57


(użytkownik zablokowany na forum)

2008-09-30 09:33 K8A5D98C1 napisała:
> Dziękuję koledze za wyczerpującą odpowiedź:) Już mi się wiedza usystematyzowała. Aczkolwiek ciekawa jestem - i tu pytanie do Panów z forum - ilu z Was poddałoby się zabiegowi obrzezania na podstawie modnej ostatnio opinii dużej części lekarzy, że to zdrowsze, bardziej higieniczne i ponoć zmniejsza ryzyko raka i chorób penisa? Czy bylibyście w stanie potraktować zamach na Waszą męskość jako niegroźny, zwyczajny zabieg prawie że "kosmetyczny"?

WITAM !
Gdybym nadal był nieobrzezany to bardzo chętnie i natychmiast bym się poddał zabiegowi obrzezania. Od bardzo dawna jestem obrzezany i bardzo to
sobie chwalę a tekże wiele Kobiet z którymi się przyjaźniłem.
Pozdrawiam ciepło wszystkie Panie.

1

|

2

|

3



Regulamin | Polityka prywatności | Copyright © 2014 BezKompleksu.pl